Artificial Intelligence
Adobe (ADBE) Spotlight: Przyjęcie digitalizacji obrazu i sztucznej inteligencji
Securities.io utrzymuje rygorystyczne standardy redakcyjne i może otrzymywać wynagrodzenie z przeglądanych linków. Nie jesteśmy zarejestrowanym doradcą inwestycyjnym i nie jest to porada inwestycyjna. Zapoznaj się z naszymi ujawnienie informacji o stowarzyszeniu.

Od artystów i projektantów do treści AI
Wraz z przejmowaniem branży technologicznej przez AI jest to zarówno szansa, jak i zagrożenie dla większości ugruntowanych graczy. Z jednej strony może zwiększyć produktywność, przyspieszyć trend cyfryzacji i poprawić ogólną wydajność firm opartych na oprogramowaniu.
Z drugiej strony, może całkowicie zastąpić całe linie produktów lub nawet całe zawody nastawione na rozwiązania cyfrowe.
Tak więc, AI prawdopodobnie stworzy rozwidlenie w branży technologicznej. Będą firmy, które będą w stanie wykorzystać ją i przyjąć, i takie, które stracą udziały w rynku lub zobaczą, jak ich nisza całkowicie znika. Na razie jeden aspekt AI jest zdecydowanie najbardziej dojrzały, a mianowicie generowanie obrazu. To są aplikacje, które wraz z LLM-ami szturmem zdobyły Internet w 2023 roku.
Przed pojawieniem się AI, jedna firma była w centrum niemal całej światowej produkcji obrazów cyfrowych: Adobe. Po początkowej fazie obaw, wydaje się, że Adobe (ADBE ) będzie również pionierem w monetyzacji potencjału technologii generowania obrazów przy użyciu sztucznej inteligencji.
Imperium Wizualnej Kreacji
Od momentu założenia w 1982 r. firma Adobe ewoluowała, powoli stając się TĄ firmą zajmującą się edycją obrazów. Osiągnęła to dzięki szerokiej gamie oprogramowania łączącego, które stało się podstawowym narzędziem, którego każdy profesjonalny fotograf, projektant lub artysta cyfrowy musiał nauczyć się używać mistrzowsko.
Obejmuje to wiele znanych aplikacji, oprócz innych:

Źródło: 365 zasobów internetowych
Photoshop: Potężne oprogramowanie do edycji obrazów, powszechnie uznawane za numer 1 w zakresie tworzenia wysokiej jakości fotografii, plakatów, miniatur, reklam, tapet i dzieł sztuki cyfrowej.
- Lightroom:Nieco „lżejsza” wersja Photoshopa, do niewielkiej edycji, z większymi możliwościami, jeśli chodzi o zarządzanie lub edycję dużych zestawów tysięcy obrazów/zdjęć jednocześnie.
- wyrazić (dawniej Spark): Darmowe oprogramowanie stanowiące punkt „wejścia” dla początkujących i użytkowników amatorów, służące do prostej edycji i tworzenia filmów ze zdjęć/obrazów.
Autor ilustracji: Podczas gdy Photoshop edytuje obrazy, przechowując dane w pikselach, Illustrator generuje je za pomocą „wektora”, który można dowolnie skalować w górę i w dół bez utraty danych. Jest to narzędzie często używane do ikon, logo, plakatów i grafik.
InDesign: Oprogramowanie do tworzenia układów wielostronicowych, służące do tworzenia magazynów, gazet, prezentacji i książek.
- W kopii:Tekst działa równolegle w programie InDesign, dzięki czemu autorzy mogą pracować nad tym samym plikiem, podczas gdy projektanci pracują nad stroną wizualną.
Premiere-Pro: Edycja wideo używana w wielu zastosowaniach, od filmów na YouTube po kinowe hity.
Następstwa: Zasadniczo jest to Photoshop dla filmów, pozwalający na edycję i modyfikację filmów według własnego uznania.
Animatorzy postaci: Do kopiowania mimiki twarzy i automatycznego przenoszenia jej na postać 2D.
Przesłuchania: Edytor audio umożliwiający tworzenie, łączenie i projektowanie efektów dźwiękowych.
akrobata: Czytnik i powiązane z nim oprogramowanie stanowią podstawę formatów PDF, niemal uniwersalnego standardu dokumentów online.
Chmura
Firma Adobe oferuje również usługę przetwarzania w chmurze o nazwie Doświadczenie cyfrowe. Służy do zarządzania zespołem kreatywnym, kampaniami marketingowymi, analizami, zarządzaniem doświadczeniami klientów, reklamą itp.
W trzecim kwartale 3 r. przychody z Digital Experience wyniosły 2024 mld USD, natomiast przychody z Digital Media (tworzenie treści) wyniosły 1.3 mld USD.
Pierwszy w subskrypcji
Adobe ma ciekawą historię przyjmowania zakłóceń rynkowych w branży oprogramowania. Stało na czele przejścia branży oprogramowania na model oparty na subskrypcji w 2013 r., kiedy praktyką branżową była sprzedaż najnowszej wersji oprogramowania za tysiące dolarów.
Wysoka cena sprawiła, że Photoshop i inne programy firmy Adobe stały się ogromnym krokiem naprzód dla aspirujących profesjonalistów i studentów. Sprzyjało to również rozwojowi piractwa.
Obecnie subskrypcja w cenie 10–50 dolarów miesięcznie, w zależności od preferencji, jest znacznie bardziej przystępna cenowo. Zachęca ona ludzi do rozwijania umiejętności obsługi obrazu/wideo/dźwięku cyfrowego w oprogramowaniu Adobe, co sprawia, że ponowna nauka alternatywnych rozwiązań (nawet darmowych) jest bolesna i kosztowna.
Stworzyło to również silny efekt sieciowy, w którym standardem stało się oprogramowanie Adobe, a kompatybilność z innymi rozwiązaniami jest niepewna, co oznacza, że nie korzystanie z Adobe może stanowić problem w rozwoju kariery lub znalezieniu pracy jako freelancer.
Ogólnie rzecz biorąc, przejście na model subskrypcyjny, i to dokonane wcześnie, było głównym czynnikiem w skonsolidowaniu najsilniejszej fosy chroniącej interesy Adobe: kosztów zastąpienia.
Niebezpieczeństwo sztucznej inteligencji
Oczywiście, fosa kosztów substytucji jest tak silna, jak trudność przejścia na inne oprogramowanie lub technologię. To właśnie w tym miejscu AI różni się od poprzedniej konkurencji, takiej jak alternatywy wolnego oprogramowania, ponieważ nie tylko może być tańsza, ale także o wiele łatwiejsza w użyciu i uzależnieniu od niej.

Źródło: Fajny przewodnik
Istniało więc realne ryzyko, że sztuczna inteligencja generatywna okaże się katastrofą dla Adobe, a sztuczna inteligencja zastąpi często żmudną pracę i wysoki poziom wiedzy wymagany w przypadku programów Photoshop, InDesign itp.
W połączeniu ze spadkiem cen akcji spółek technologicznych po pandemii miało to wpływ na cenę akcji spółki:
(ADBE )
Jednak na razie wydaje się to mało prawdopodobne, ponieważ podobnie jak w przypadku przejścia na model subskrypcyjny, firma Adobe szybko przyjęła tę zmianę.
Robaczek świętojański
W marcu 2023 r. firma Adobe wydała Firefly, czyli „generatywną sztuczną inteligencję dla twórców”.

Źródło: Adobe
Firefly AI może nie tylko generować obrazy z tekstu, ale także tworzyć brakujące części obrazu z niczego, zamieniać 3D na obrazy, zmieniać kolor i nakładać teksturę na tekst. Zasadniczo sprawia, że jest to bezwysiłkowe, co wcześniej zajmowało dużo czasu i żmudnej pracy przy użyciu innych narzędzi Adobe.

Źródło: Adobe
AI jest natywnie zintegrowane z całym pakietem Adobe Software Suite, co sprawia, że jego użytkowanie jest o wiele bardziej wydajne i płynne dla profesjonalistów niż w przypadku większości konkurencyjnych rozwiązań. Szybko pobrało je 3 miliony użytkowników.
To miało natychmiast dwa efekty:
- Większość użytkowników rozwiązań Adobe (w tym zdecydowana większość profesjonalistów zajmujących się tworzeniem treści) zaczęła zgłębiać potencjał sztucznej inteligencji, ale w ramach ekosystemu Adobe, a nie w ramach innych generycznych rozwiązań AI firm Google, Microsoft itp., które są znacznie większymi i potężniejszymi firmami.
- Sztuczna inteligencja stała się dodatkowym narzędziem udoskonalającym pakiet Adobe Suite, a nie alternatywą, którą należy rozważyć w celu anulowania subskrypcji Adobe.
Nie obyło się bez kontrowersji (patrz poniżej), ale w każdym razie ten „atak wyprzedzający” przeciwko generatywnym sztuczkom inteligentnym był wyraźnie słusznym posunięciem.
Zamiast dyskutować o tym, jak sztuczna inteligencja sprawiła, że Photoshop stał się przestarzały, media społecznościowe huczały od ekscytacji na temat niezwykłych sposobów, w jakie Firefly może ulepszyć działanie Photoshopa.
Szansa AI
Od czasu wydania Firefly, Adobe bardzo szybko rozwinęło swoje oferty AI. Po pierwsze, rozszerzyło i zintegrowało Firefly wszędzie, gdzie tylko mogło, od usług po aplikacje internetowe.
Następnie dodano usługi AI do każdego oprogramowania pakietu Adobe Suite, w tym Acrobat (PDF-y), Experience Manager, Illustrator, Premier Pro itp.

Źródło: Adobe
Jasnym celem jest płynna integracja sztucznej inteligencji firmy Adobe z każdym etapem codziennej pracy twórców, wykorzystując fakt, że bezpośrednia integracja powstrzyma ich przed poszukiwaniem alternatyw gdzie indziej.
Otwieranie nowych rynków
To może również wykraczać poza przypadek użycia „utrzymywania istniejących użytkowników”. Na przykład Adobe od dawna pomaga twórcom w tworzeniu reklam.
Teraz jednak w ramach swojego rozwiązania GenAI dla firm oferuje również rozwiązania umożliwiające bezpośrednie generowanie reklam z wykorzystaniem sztucznej inteligencji, automatycznej optymalizacji i generowania przyszłych treści w ramach kampanii, a także daje zespołom marketingowym kontrolę nad „tworzeniem własnych treści z wykorzystaniem wbudowanego zarządzania przedsiębiorstwem przy użyciu sztucznej inteligencji i korporacyjnych przepływów pracy”.

Źródło: Adobe
„1,600 projektantów w tym zespole korzystało z narzędzi firmy Adobe, aby szybko generować pomysły i tworzyć ich warianty do wykorzystania w różnych częściach kampanii marketingowych.
To, co normalnie zajęłoby nam dwa tygodnie na cały cykl, skróciliśmy do dwóch dni.
Menażka Seabrook – Gdyrektor ds. projektowania w oddziale konsultingowym IBM Reuters.
Dzięki sztucznej inteligencji obniżeniu uwarunkowań umiejętności wymaganych do tworzenia logotypów, magazynów lub modyfikowania obrazów prawdopodobnie wzrośnie podaż i popyt na oryginalne treści.
Przyjmując zmiany i AI, Adobe prawdopodobnie utrzyma swoją pozycję wiodącego pakietu oprogramowania dla wszystkich wizualnych prac kreatywnych, a nawet zwiększy swój zasięg. Skorzysta również na wzroście rynku, z bardziej dostosowanymi wizualizacjami dla każdej osoby, stając się stopniowo kierunkiem, który przyjmują reklamy i treści zamiast mediów masowych.
Kontrowersje wokół Adobe
Wdrożenie modelu subskrypcyjnego i sztucznej inteligencji nie obyło się bez przeszkód i problemów.
Subskrypcje, których nie można anulować?
Niedawno amerykańska Federalna Komisja Handlu (FTC) pozwał giganta oprogramowania Adobe, oskarżając go o naruszenie przepisów o ochronie konsumentów poprzez „ukryte” opłaty za rozwiązanie umowy i skomplikowany proces anulowania.
„Adobe wciągnęło klientów w roczne subskrypcje, wykorzystując ukryte opłaty za wcześniejsze rozwiązanie umowy i liczne przeszkody utrudniające anulowanie”.
Samuel Levine – Dyrektor Biura Ochrony Konsumentów FTC
Ogólnie rzecz biorąc, oskarżenie dotyczy tego, że Adobe zapisuje swoich klientów do domyślnych planów, co bardzo utrudnia anulowanie subskrypcji.
Po kilku dniach korzystania z programu Acrobat w ciągu dwóch miesięcy postanowiłem anulować subskrypcję i zostałem obciążony absurdalnie wysoką opłatą za anulowanie. Ku mojemu przerażeniu odkryłem, że będę zmuszony zapłacić za cały rok subskrypcji, mimo że potrzebowałem oprogramowania tylko przez ułamek tego czasu.
Na razie Adobe obiecuje walczyć z tym oskarżeniem. Ale szczerze mówiąc, dla marki i wizerunku firmy lepiej byłoby położyć kres takim praktykom.
Sztuczna inteligencja i prawa autorskie
Mętny krajobraz praw autorskich
Sztuczna inteligencja generatywna od początku budziła kontrowersje wśród artystów i twórców treści.
Sztuczna inteligencja nie tylko ryzykuje, że odbierze im pracę, ale także stwarza bardzo niepewną sytuację w kwestii praw autorskich, czyli podstawowej ochrony prawnej dla większości pracowników kreatywnych.
Czy dzieła AI mogą być chronione prawem autorskim, nawet jeśli nie zostały wygenerowane przez pracę człowieka poza napisaniem właściwego polecenia? A co jeśli AI naśladuje artystę, ale nie przypisuje mu zasług?
Ponadto oczywiste jest, że większość systemów sztucznej inteligencji dużych firm technologicznych została wyszkolona na podstawie praktycznie wszystkich danych, jakie są dostępne w Internecie, bez względu na uprawnienia i prawa autorskie ich twórców.
Choć sztuczna inteligencja mogłaby usprawnić pracę wielu twórców treści, wielu z nich nie jest skłonnych do korzystania z niej w pełni.
Nowe Warunki Korzystania z Usługi
W obliczu rosnących obaw dotyczących praw autorskich i samego przetrwania twórczości stworzonej przez człowieka, firma Adobe zdecydowała się zmienić część swoich warunków korzystania z usługi.
Wywołało to oburzenie, a twórcy zinterpretowali niejasne sformułowania Adobe jako sugestię, że firma będzie wykorzystywać swoje prace do szkolenia Firefly lub uzyskiwania dostępu do poufnych projektów, które mogą być objęte NDA (umową o zachowaniu poufności). Gdyby tak było, oprogramowanie Adobe z dnia na dzień stałoby się nieodpowiednie dla większości branży tworzenia treści.
Spowodowało to, że Adobe wycofać się i szybko stwierdzić, że nastąpiło nieporozumienieWyjaśnia również, w jaki sposób szkolona jest jej własna sztuczna inteligencja:
„Nigdy nie szkoliliśmy generatywnej AI w zakresie treści klienta, nie przejmowaliśmy własności pracy klienta ani nie zezwalaliśmy na dostęp do treści klienta poza wymogami prawnymi. Nie rozważaliśmy też żadnej z tych praktyk w ramach niedawnej aktualizacji Warunków korzystania”.
A patrząc na to chłodnym umysłem, ma to sens. Adobe ma już dostęp do Adobe Stock, jednej z największych na świecie baz danych obrazów, do której ma już legalny dostęp. Adobe przeszkoliło Firefly na podstawie danych Stock, a nie danych jego użytkowników.
W dodatkowym kroku wyjaśniającymFirma Adobe poinformowała w zeszłym tygodniu, że nowe warunki zostały wprowadzone po to, aby umożliwić jej prawną identyfikację i zwalczanie materiałów związanych z wykorzystywaniem seksualnym dzieci oraz uniemożliwić przetwarzanie lub umieszczanie takich materiałów w jej aplikacjach.
„Biorąc pod uwagę eksplozję Generative AI i nasze zaangażowanie w odpowiedzialną innowację, dodaliśmy więcej ludzkiej moderacji do naszych procesów przeglądu przesyłanych treści. Ludzka recenzja treści użytkownika ma miejsce tylko wtedy, gdy potencjalnie nielegalny materiał zostanie oznaczony przez ten zautomatyzowany proces”.
Jak widać na podstawie poniższych często zadawanych pytań na temat sztucznej inteligencji, zespół ds. komunikacji firmy bardzo intensywnie pracował nad gaszeniem pożarów wywołanych przez zespół prawny:

Źródło: Adobe
Ostatecznie Adobe może nawet przekształcić tę debatę w argument sprzedażowy za pomocą swojego „Etyka AIstrona:
Wyraźnie zabraniamy i podejmujemy odpowiednie kroki, aby uniemożliwić osobom trzecim szkolenie w oparciu o treści klientów przechowywane na naszych serwerach (np. w serwisie Behance).
Bronimy praw własności intelektualnej społeczności twórczej, orędując za federalną ustawą Anti-Impersonation Right Act.
Mimo wszystko incydent ten odzwierciedla rosnący brak zaufania między ludźmi w ogóle a firmami technologicznymi. I potrzebę, aby firmy porzuciły język prawny na rzecz łatwych do zrozumienia zasad, które zaczną odbudowywać zaufanie użytkowników.
Financials
Pojawienie się narzędzi opartych na sztucznej inteligencji z pewnością nie wpłynęło negatywnie na profil rozwoju firmy Adobe, która w trzecim kwartale 500 r. odnotowała dodatkowe 3 mln USD przychodów (ARR, roczny przychód cykliczny) w segmencie mediów cyfrowych.

Źródło: Adobe
Całkowite przychody wzrosły o 11% rok do roku, przepływy pieniężne o 8%, a zysk na akcję o 23%.
Więc nawet jeśli dział PR firmy był zajęty namawianiem artystów do odłożenia widłów i pochodni, to nie wydaje się, aby miało to jakikolwiek wpływ na sprzedaż.
Wniosek
Pakiet Adobe Suite jest głównym narzędziem w większości procesów kreatywnych obejmujących obrazy, logotypy, materiały wideo i audio. Ma on tak silną pozycję na rynku, że wszyscy jego konkurenci walczą o zdobycie udziału w rynku, nawet gdy jest oferowany za darmo.
Dzieje się tak pomimo okresowych polemik i nieco wątpliwych praktyk związanych z krótkoterminowymi subskrypcjami i opłatami za anulowanie, które mogą stanowić krótkoterminowe ryzyko dla akcji.
Adobe również wkracza w erę sztucznej inteligencji, co jest prawdopodobnie jedynym racjonalnym wyborem, biorąc pod uwagę, że w dłuższej perspektywie nie ma sensu żmudna edycja zdjęcia przez wiele godzin, skoro sztuczna inteligencja może zrobić to w kilka minut po otrzymaniu polecenia.
Jego podejście do AI jest stosunkowo wyjątkowe, z silnym naciskiem na poszanowanie praw autorskich i pozostawanie po dobrej stronie artystów. I chociaż podejrzenia i oskarżenia są gorące, to nadal jest to o wiele bardziej przyjazne podejście do AI, praw autorskich i artystów niż to, co do tej pory zrobiło 99% generatywnego przemysłu AI.
Być może więc Adobe będzie w dłuższej perspektywie postrzegane jako sojusznik w dążeniu do zachowania ludzkiej natury tworzenia i sztuki, choć wspomaganej przez sztuczną inteligencję.





